Pokazywanie postów oznaczonych etykietą orzechy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą orzechy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 sierpnia 2018

Sałatka Złoty Potok


Kiedy gotuję czy robię sałatki, zwykle dorzucam trochę tego, trochę tamtego i po paru godzinach już nie pamiętam, czego użyłam, a tym bardziej jakiej ilości ;) W tym przypadku — z niejakim trudem — spisałam składniki. Latem, chyba dwa lata temu, moja przyjaciółka Marysia zabrała nas na popołudnie do Złotego Potoku. W zamian przygotowałam jedzenie na piknik ;) Ponieważ chwaliła sałatkę, postanowiłam zmienić przyzwyczajenia. Dziś zrobiłam ją ponownie — ogórek sprawia, że mimo dodatku mięsa, robi wrażenie lekkiej, a koperek i czerwony pieprz nadają jej aromatyczności. 

Letnią sałatkę z kurczakiem przyrządziła też Mirabelka :)

2 piersi z kurczaka
1 garść orzechów włoskich
5-7 dużych liści sałaty rzymskiej
1 bardzo duży zielony ogórek
2 garści zielonych oliwek
pęczek koperku
oliwa
sól
wędzona słodka papryka
słodka papryka
czerwony pieprz

Piersi kurczaka pokroić w paski i usmażyć, mieszając od czasu do czasu. Gdy piersi będą już gotowe, zmniejszyć ogień, dodać sól, wędzoną i słodką paprykę, przemieszać kilka razy i zdjąć z ognia.

Do dużej misy wrzucić przestudzone mięso, pokruszone orzechy, porwane liście sałaty, posiekany koperek, pokrojone w krążki oliwki, ogórek w kostkę. Dodać świeżo zmielony czerwony pieprz. Wymieszać i podawać.



czwartek, 8 lutego 2018

Tort Pavlova z rubinowymi gruszkami, czekoladą i winną galaretką według Jamiego Olivera

 
Urodziny od lat obchodzę wspólnie z przyjaciółką, Marysią, młodszą o 5 dni. Tym razem podałam bezowy tort „na bogato” ;) Przepis znalazłam w bożonarodzeniowej książce Jamiego. Zdjęcia nie oddają jego uroku i smaku, bo światło było fatalne, a goście mnie popędzali ;) Dokończyłam je kolejnego dnia, ale wtedy beza — po pobycie w lodówce — pokryła się kropelkami wody i „zapłakała” karmelem. Słodka beza i gruszki kontrastowały z odrobinę kwaśną galaretką i kremem oraz gorzką czekoladą. Zrezygnowałam z dodawania startej skórki do wina i posypywania nią tortu. Klementynki zastąpiłam pomarańczą, pastę waniliową — laską, a zmielone ziele angielskie — kulkami. Po przygotowaniu tortu resztę galaretki można zużyć do innego deseru. Będzie pasowała do słodkich kremów i bitej śmietany.

Tort jest bardzo efektowny i smaczny, pasuje nie tylko do świąt czy urodzin, ale sprawdzi się także w przypadku tych osób, które chcą nieco niekonwencjonalnie obchodzić Tłusty Czwartek ;) Słodkości z tej okazji — tradycyjne i nie tylko — przygotowały także inne Anie, prowadzące blogi Mops w kuchni i Pożeraczka :)

Beza:
4 białka dużych jajek
200 g drobnego cukru trzcinowego

Gruszki i galaretka:
1 butelka czerwonego wina z owocową nutą
2 kulki ziela angielskiego
100 g płynnego miodu
½ niedużej pomarańczy
6 małych twardych gruszek
6 łyżeczek żelatyny

Krem:
200 ml śmietany kremówki
1 laska wanilii
1 łyżka drobnego cukru trzcinowego
100 ml jogurtu greckiego

Przybranie:
kilka orzechów laskowych lub pekan
50 g gorzkiej czekolady

Pierwszy dzień:

Rozgrzać piekarnik do 130°C (bezę piekłam w górnej komorze z włączoną górną grzałką i termoobiegiem). Na blasze ułożyć matę silikonową z zaznaczonym okręgiem lub papier do pieczenia z narysowanym okręgiem o średnicy ok. 25 cm (można też wykorzystać talerz, który ma odpowiednią średnicę; papier odwrócić na drugą stronę, aby na spodzie bez nie odbił się ślad długopisu czy ołówka).

W misie robota ubić białka, zmniejszyć obroty i dodawać stopniowo cukier, a następnie znów zwiększyć i miksować przez 8-10 minut, aż cukier całkowicie się rozpuści. Wyłożyć masę na blachę, formując koło. Piec 1 godzinę i 20 minut. Bezę wystudzić, uchylając drzwiczki piekarnika.

W czasie, gdy beza się piecze, przygotować gruszki i galaretkę. Do rondla wlać wino, dodać ziele angielskie, miód i sok wyciśnięty z pomarańczy. Doprowadzić do wrzenia. W tym czasie obrać gruszki. Włożyć je do wina, przykryć rondel i gotować owoce na niedużym ogniu przez 25-30 minut. W połowie gotowania delikatnie obrócić na drugą stronę. Zdjąć rondel z ognia, wyjąć gruszki oraz ziele angielskie. Żelatynę wsypać do rondla z gorącym winem i mieszać, aż się całkowicie rozpuści. Po przestudzeniu włożyć galaretkę do lodówki.

Drugi dzień:
Na patelnię wrzucić orzechy i uprażyć na średnim ogniu. Gdy zaczną pachnieć, przesypać je do moździerza i utłuc. 

Laskę wanilii rozciąć na pół, a potem wzdłuż. Ostrym końcem noża wyskrobać ziarna. Do misy robota wlać śmietanę, dodać ziarna wanilii. Ubić śmietanę, aż będzie sztywna. Dodać jogurt i wymieszać. 

Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej — miseczka z czekoladą nie powinna dotykać gotującej się w rondlu wody.
Bezę posmarować kremem. Łyżką wybrać kawałki galaretki i ułożyć spodem do góry na kremie — zużyć około połowę zawartości rondla. Gruszki przekroić na pół, wyjąć gniazda nasienne. Pokroić połówki gruszek w wachlarzyki połączone u nasady i ułożyć na torcie. Na koniec posypać go kawałkami orzechów i polać czekoladą.


Inspiracja: Jamie Oliver: Świąteczne przepisy.

niedziela, 17 grudnia 2017

Sałatka z dzikiego ryżu, indyka, żurawiny i pekanów według Nigelli Lawson


Dziki ryż, czyli zizania wodna, pochodzi z Ameryki Północnej. Ziarna tej trawy z rodziny wiechlinowatych, bardzo smukłe i długie, mają orzechowy aromat. Dziki ryż kalorii ma mniej więcej tyle samo, co biały, ale za to niższy indeks glikemiczny, więc jest zdrowszy. To może być szczególnie ważne w drugim dniu świąt ;) A przy tym sałatka jest bardzo smaczna, pachnąca orzechami i sypka — sos jest właściwie niewyczuwalny. Poza tym pozwala zagospodarować resztki indyka ;) Zmniejszyłam jedynie nieco ilość ryżu, ale i tak polecam ją wszystkim miłośnikom ziaren :) 

Wpis powstał w ramach wspólnego gotowania — inne świąteczne sałatki przygotowały Malwina, Ania oraz Martynosia.

400 g dzikiego ryżu
500 g zimnego, pieczonego indyka
2 łyżki sosu albo galaretki żurawinowej
2 łyżki soku z limonki
60 ml oliwy
75 g suszonej żurawiny
75 połówek lub kawałków orzechów pekan
garść posiekanej natki pietruszki

Ryż ugotować zgodnie z instrukcją, po czym przełożyć na duży talerz i wystudzić. Mięso indyka pokroić w kostkę lub poszarpać na drobne skrawki.

W wysokim naczyniu umieścić sos lub galaretkę żurawinową, limonkę i oliwę. Ubić trzepaczką.

Do dużej miski włożyć ryż, mięso, żurawinę, orzechy i część natki. Zalać sosem i dokładnie wymieszać. Przełożyć na półmisek i posypać resztą natki.


Inspiracja: Nigella Lawson, Nigella świątecznie.

niedziela, 13 listopada 2016

Tarta ze słonym karmelem, orzechami i kaszą gryczaną według Rachel Khoo


Ta tarta wyjątkowo smakuje jesienią i zimą. Jest lekko chrupiąca dzięki orzechom i kaszy, co kontrastuje ze słodko-słonym kremowym, jedwabistym karmelem. Zmniejszyłam nieco ilość orzechów, bo nadzienie wręcz wysypywało się z ciasta. 

Zrobienie kruchego ciasta i karmelu nie jest trudne, wymaga jednak znajomości pewnych zasad. Ciasto musi być schłodzone. Jeśli się podrze w czasie przenoszenia do foremki lub gdzieś go zabraknie, można je dosztukować obciętymi resztkami, delikatnie ugniatając, aby zatrzeć ślady. Nie bierzemy przecież udziału w konkursie ;) Nad patelnią z karmelem nie wolno się pochylać, bo może on pryskać. Karmelu się nie miesza, a jedynie obraca patelnię. Starałam się dokładnie opisać cały proces, więc mam nadzieję, że skusicie się na karmelowo-orzechową tartę, bo warto :)

Ciasto:
90 g miękkiego masła
45 g cukru pudru
szczypta soli
2 żółtka
135 g mąki

Nadzienie:
200 g orzechów
150 g białej kaszy gryczanej
150 g cukru (podzielonego na dwie porcje po 75 g)
100 ml śmietany kremówki
40 ml syropu z trzciny cukrowej, melasy lub syropu klonowego
40 g masła
½ łyżeczki soli

Wszystkie składniki umieścić w misie robota. Używając końcówki do ucierania, mieszać najpierw 30 sekund na 1 prędkości (w skali 1-7), a potem przez 1-3 minut na 3. Gdy składniki się połączą, uformować z ciasta kulę, zawinąć je w folię spożywczą i włożyć do lodówki na co najmniej godzinę. 

Ciasto rozwałkować na silikonowej macie, używając marmurowego wałka, lub między dwoma arkuszami papieru do pieczenia. Przełożyć je do formy o wymiarach 11 na 35 cm, delikatnie docisnąć rogi i boki. Nadmiar obciąć nożem. Nakłuć ciasto w kilku miejscach widelcem, a potem przykryć je arkuszem papieru do pieczenia i wysypać na niego suchy groch lub kulki do pieczenia.

Piec w temperaturze 180°C przez 20 minut, po czym zdjąć papier z grochem lub kulkami i wstawić formę do piekarnika na 10-12 minut (piekłam w górnej komorze z włączoną górną grzałką i termoobiegiem).

Odstawić ciasto do przestudzenia, zanim zostanie wyjęte z formy.


Na patelni uprażyć, mieszając, aż zaczną wydzielać zapach, najpierw orzechy, a potem kaszę. Od razu po uprażeniu przesypać je do innego naczynia. Przygotować wszystkie składniki do zrobienia karmelu oraz łopatkę do mieszania — na patelni z białym dnem umieścić połowę cukru i wodę, pozostałe produkty odmierzyć i umieścić tuż obok kuchenki. 

Patelnię postawić na dużym ogniu i poczekać aż karmel zrobi się złocisty. Nie mieszać go, tylko od czasu do czasu podnosić patelnię i obracać ją kolistym ruchem. Gdy karmel będzie gotowy przesunąć patelnię na inny, wygaszony palnik i ostrożnie dodać resztę cukru z solą, masło, syrop i na końcu śmietanę. Nie pochylać się nad patelnią, bo karmel może pryskać, zwłaszcza podczas dolewania śmietany. 

Przełożyć patelnię z powrotem na ogień i zmniejszyć go na średni. Nadal nie mieszać (jeśli pojawiły się jakieś grudki, znikną w trakcie podgrzewania). Gotować jeszcze kilka minut, aż karmel będzie bardzo mocno bulgotał na całej patelni (temperatura powinna wynosić 113°C). 

Wziąć łopatkę i wsypując orzechy oraz kaszę, dokładnie wszystko wymieszać. Od razu rozsmarować karmel z orzechami i kaszą na tarcie. Odstawić ciasto na kilkanaście minut, aby karmel stwardniał.


Inspiracja: Rachel Khoo, Mała francuska kuchnia.


Akcję Orzechowy Tydzień zorganizowała autorka blogu Tak sobie pichcę...