Ostatnio zorganizowałam pojedynek między przepisami Davida
Lebovitza oraz Michela Roux’a ;) Oba były malinowo-czekoladowe. Zarówno zdaniem
gości, jak i naszym zwyciężyły pyszne śmietankowe lody z kawałkami owoców,
które podałam w czekoladowych ciastkach, ale nic dziwnego, skoro
temperatury ciągle przekraczają 30°C. Drugi przepis — na tartę — zamieszczę wkrótce,
jak tylko przyjdzie ochłodzenie ;)
Zobaczcie jakie desery przygotowały Ania oraz Mirabelka i Patrycja.
Maliny to świetny temat wspólnego gotowania, jeden z moich ulubionych :)
375 ml śmietany kremówki
5 żółtek dużych jaj
250 ml mleka
130 g cukru
szczypta soli
½ łyżeczki ekstraktu z wanilii
160 g malin
45 g cukru
1 łyżka wódki
Do dużej miski wlać śmietanę, na górze naczynia położyć
sito. W misie robota utrzeć żółtka, a w średniej wielkości rondlu
zagotować mleko, cukier i sól.
Ciągle ucierając żółtka, wlewać wąską strugą gorące mleko.
Przelać całość z powrotem do rondla. Podgrzewać, mieszając, aż masa zgęstnieje
i zacznie przyklejać się do łyżki, ale jeszcze nie gotuje (powinna mieć
temperaturę 71-77°C). Przelać masę przez sito do miski ze śmietaną. Dodać
ekstrakt z wanilii i wymieszać. Schłodzić, a potem wstawić do lodówki na kilka
godzin lub na noc.
Godzinę przed kręceniem lodów w miseczce rozdrobnić widelcem
maliny, aż wydzielą soki, ale tak by pozostały kawałki owoców. Wstawić miseczkę
do lodówki.
Postępując według instrukcji maszynki do kręcenia lodów,
przygotować lody z masy śmietankowej. Następnie przekładać je do pojemnika na
przemian z porcjami malin i wstawić do zamrażalnika.
Inspiracja: David Lebovitz, Lody — domowa manufaktura.