Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sosy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sosy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 listopada 2017

Sos żurawinowy


Sos żurawinowy świetnie pasuje do mięs oraz serów, efektownie wygląda i bardzo łatwo go przygotować. 

230 g żurawiny
150 g cukru
50 ml wody

Wszystkie składniki podgrzewać w rondlu, aż owoce popękają i puszczą sok. Sprawdzić, czy nie trzeba sosu dosłodzić. Odstawić do przestygnięcia. Przed podaniem przemieszać łyżką, ponieważ stygnąc, sos zgęstnieje.


niedziela, 26 listopada 2017

Sos waniliowy


Jest ryzyko, jest zabawa ;) Sosu nie wolno zagotować, bo się zetnie, ale powinien zgęstnieć. Można to zrobić w sposób bardziej bezpieczny — w kąpieli wodnej — co według mnie ciągnie się w nieskończoność. Nie jestem w stanie tak długo stać przy uciekającej szparami gorącej parze, w dodatku śmiertelnie się wtedy nudzę ;) Dlatego wolę podgrzewanie bezpośrednio na gazie. Na szczęście strach ma wielkie oczy ;)  Poza tym, korzyść jest podwójna, bo w podobny sposób przygotowuje się domowe lody. Proporcje wzięłam z książki Neli Rubinstein, ale zamiast esencji, używam laski wanilii  i przygotowuję sos bezpośrednio na palniku. Można go podawać na ciepło i zimno, wystudzony nieco gęstnieje. Świetnie pasuje do lodów, owoców, ciast czy naleśników. 

3 żółtka
100 g cukru
375 ml śmietany kremówki
½ laski wanilii

Sparzyć jajka. Laskę wanilii przekroić wzdłuż, czubkiem noża wyskrobać nasiona i wrzucić do misy robota. Dodać żółtka i cukier. Ubijać, aż masa stanie się jasna i puszysta. Dodać śmietanę i ubijać na mniejszych obrotach do połączenia składników. 

Przelać masę do rondla o grubym dnie. Podgrzewać na niedużym ogniu, stale mieszając, aż sos zgęstnieje. Nie dopuścić do zagotowania. Obserwować w trakcie mieszania dno — gdy pojawią się pierwsze objawy oblepiania, zdjąć rondel z ognia. 


Inspiracja: Nela Rubinstein, Kuchnia Neli.

sobota, 26 listopada 2016

Remulada - duński sos majonezowy z warzywami



„Karol, wbrew własnym i siostrzenicy spodziewaniom, znienacka zrozumiał ją doskonale. Ta remulada do smażonego, panierowanego filetu rybnego, z cytrynką na wierzchu... Z soli, z turbota, z sandacza nawet...” Od kiedy przeczytałam te słowa z książce Joanny Chmielewskiej „(Nie)Boszczyk mąż”, chciałam skosztować remulady. W Polsce nie można było jej dostać, do Danii się nie wybierałam, więc trzeba było uruchomić własną manufakturę ;) Z różnych przepisów, które znalazłam, powstała moja wersja. Często zamiast zwykłych ogórków konserwowych daję ogórki w curry. 

1 porcja majonezu (300 g)
100 g kapusty
75 g ogórków konserwowych lub ogórków konserwowych z curry
1 ząbek czosnku
3 łyżki curry

Kapustę i ogórki drobno posiekać (użyłam przystawki do robota z tarką o dużych oczkach). Czosnek przecisnąć przez praskę do miski z kapustą i ogórkami. Dodać majonez oraz curry, dokładnie wymieszać. 



Akcję Kuchnia skandynawska prowadzi autorka blogu Mops w kuchni.

Majonez na całych jajkach


Każdy ma swoje Waterloo ;) Moim jest majonez na żółtkach. Jakiego przepisu bym nie próbowała, nie uda się. Nie wiem, dlaczego. Wybawieniem okazała się instrukcja firmy Bosch zalecająca użycie całych jajek ;) Na jej podstawie opracowałam własny przepis. Olej i musztardę przechowuję po otwarciu w lodówce, więc są zimne. Jajka zwykle też, ale zdarzyło mi się wziąć ciepłe, a i tak majonez się udał. Z podanych proporcji powstanie 300 g łagodnego majonezu. Możecie dodać więcej musztardy, octu lub wykorzystać pieprz.

2 jajka
1 łyżeczka musztardy
2 łyżki białego octu winnego
4 szczypty soli
250 ml zimnego oleju rzepakowego

Sparzyć jajka. W blenderze kielichowym zmiksować do połączenia jajka, musztardę, ocet i sól. Stopniowo – przez dozownik –  dodawać olej. 

Przełożyć majonez do zamkniętego pojemnika i przechowywać w lodówce.


piątek, 9 września 2016

Sałatka pomidorowa w starym angielskim stylu według Nigelli Lawson


Tym, którzy nie są w stanie zrozumieć emocji towarzyszących piosence „Addio, pomidory”, śpiewanej przez Wiesława Michnikowskiego w Kabarecie Starszych Panów, i marudzą, że dziś znowu w menu pomidory, na pomoc przychodzi Nigella i jej staroświecki angielski sos ;) Tak podane pomidory są wielofunkcyjne. Gdy trzeba, odegrają rolę przystawki, innego dnia można podać je do mięsa albo położyć na kanapkach. Sama zaryzykowałam połączenie ich z sofrito sefardyjskich Żydów i też pasowały ;)

500 g pomidorów koktajlowych

¼ łyżeczki musztardy angielskiej
1 czubata łyżka mąki pszennej
1 łyżeczka drobnego cukru
1 łyżeczka soli
pieprz
250 ml mleka
1 jajko
4 łyżki octu jabłkowego lub estragonowego
1 łyżka oleju
szczypiorek lub dymka

Napełnić zlew do połowy wodą. Jajko wbić do miseczki i roztrzepać widelcem. 

W garnku o wysokich ściankach połączyć musztardę, mąkę, cukier, sól i świeżo zmielony pieprz. Dodać niewielką ilość mleka i ubijać trzepaczką, aż powstanie gładka masa. Postawić garnek na ogniu i dodać stopniowo resztę mleka, cały czas ubijając masę. 

Zdjąć garnek na chwilę z ognia, dodać do niego roztrzepane jajko oraz ocet. Postawić go z powrotem na niezbyt dużym ogniu i ubijać trzepaczką masę, aż będzie miała konsystencję kremu. Zdjąć garnek z ognia i dodać olej. Włożyć garnek do zlewu z wodą i ubijać masę, aż olej dokładnie się połączy z resztą składników, po czym odstawić krem do wystygnięcia. 

Pomidory pokroić na połówki, szczypiorek lub dymkę posiekać. Na półmisku ułożyć pomidory przeciętą stroną do góry, polać je kilkoma łyżkami kremu i posypać szczypiorkiem lub dymką. 


Inspiracja: Nigella Lawson, Lato w kuchni przez okrągły rok.


Akcję Warzywa psiankowate przygotowała autorka blogu Mops wkuchni.