Jansson’s Temptation, Janssons frestelse – ta zapiekanka
rzeczywiście kusi, ale pod pewnym warunkiem. To zdecydowanie potrawa dla wielbicieli
anchois. W Szwecji jest podobno podawana w czasie sylwestrowej nocy. Zapewne
jej słony smak wzmaga chęć na trunki ;) Jeśli posiadacie robota z tarczą do
krojenia julienne, zapiekankę przygotujecie w kilkanaście minut. Potem trzeba
tylko wytrzymać do momentu, gdy będzie można ją wyjąć z piekarnika ;)
1 średnia lub duża cebula
700 g obranych ziemniaków
80 g odciekniętych filetów z sardeli (zachować oliwę)
250 ml śmietany kremówki
biały pieprz
masło
Cebulę obrać i pokroić na cienkie półplasterki. Usmażyć ją
na maśle, aby była złocista, nie brązowić. Odstawić patelnię z ognia. Obrać
ziemniaki, pokroić je tarczą do krojenia julienne. Do patelni z cebulą dorzucić
podzielone na mniejsze części filety z sardeli i wymieszać. W niewielkim
naczyniu wymieszać 150 ml śmietany z 2 łyżkami oliwy ze słoiczka z filetami z
sardeli.
Na dno płytkiego naczynia do zapiekania (użyłam formy o
średnicy 26 cm) dać połowę ziemniaków. Na nie równomiernie wyłożyć cebulę z
filetami z sardeli, a potem drugą połowę ziemniaków. (W przypadku
mniejszego naczynia można zrobić więcej warstw, na górze muszą znajdować się
ziemniaki.) Zapiekankę polać przygotowaną wcześniej śmietaną z oliwą i posypać
świeżo zmielonym białym pieprzem. Na górę położyć kilka cienkich plasterków
masła.
Piec w temperaturze 200°C przez 45 minut, po 30 minutach
dodać resztę śmietany. Zapiekanka powinna być rumiana i kremowa. Jeśli jest
wodnista, należy przedłużyć czas pieczenia.
Ziemniaki pokrojone na sposób julienne sprawiają, że zapiekanka wygląda bardziej wykwintnie. Nie wiedziałam, że podaje się ją podczas Sylwestra. W wersji tradycyjnej z anchois rzeczywiście nie jest ona dla wszystkich, albo może lepiej jest dla nielicznych ich wielbicieli. Można sardele zastąpić np. selerem korzeniowym. Taki przepis też kiedyś popełniłam i wyszło bardzo smacznie.
OdpowiedzUsuń