środa, 28 października 2015

Purée z pieczonej dyni



  
Banalnie proste w przygotowaniu, pozwala oszczędzić czas, wtedy, gdy mamy go niewiele. Używam go do przyrządzania zup, deserów, lodów, ciast i pieczywa. Pieczona dynia świetnie smakuje i pięknie pachnie. Na zdjęciu powyżej purée z dyni prowansalskiej muszkatołowej, Hokkaido oraz zwyczajnej.



Dynię przekroić, wyjąć łyżką gniazdo nasienne. Pokroić ją na mniejsze kawałki, ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Piec w temperaturze 190-200°C od 30 do 60 minut, w zależności od grubości miąższu (zwykle piekę dynię na dwóch lub trzech poziomach, używając dolnej grzałki i termoobiegu). Uważać, aby się nie przypaliła. Sprawdzać patyczkiem, czy jest już miękka. Przełożyć upieczone kawałki dyni do miski lub dużego garnka, przykryć i poczekać kilka godzin, aż się ostudzą. Oddzielić miąższ od skórki i zmiksować (używam multimiksera z nożem wielofunkcyjnym do robota MUM Boscha).


Soczyste dynie, np. prowansalska muszkatołowa, wydzielają sok w trakcie pieczenia, lepiej położyć je na głębszej blasze. Także w czasie leżakowania po upieczeniu dynie zwykle puszczają sporo soku, więc później nie trzeba już odcedzać purée. Wyjątkiem może być wspomniana soczysta prowansalska muszkatołowa lub – jej przeciwieństwa – sucha Hokkaido czy piżmowa Butternut, które nie muszą odciekać). Hokkaido można miksować ze skórką. W lodówce w zamkniętym pojemniku purée można przechowywać do 5 dni, a nadmiar zamrozić.



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza